Jeszcze nie tak dawno temu uprzejmość była czymś oczywistym. Dzień dobry wypowiedziane do sąsiada, cierpliwość wobec sprzedawcy czy zwykły szacunek podczas rozmowy należały do podstawowych zasad współżycia społecznego. Dziś coraz częściej można odnieść wrażenie, że życzliwość stała się wyjątkiem, a nie regułą. Co gorsza, wiele zachowań, które kiedyś uznano by za niegrzeczne, obecnie przechodzi bez większej reakcji.
Wystarczy rzucić okiem na media społecznościowe. Anonimowość i poczucie bezkarności namieszało ludziom w głowach. Większość ma wrażenie, że mogą wypisywać co chcą i to, że jest to niemiłe czy niestosowne nie ma znaczenia.
Coraz częściej zamiast konstruktywnej krytyki zostajemy po prostu zwyzywani od najgorszych, zwykła wymiana zdań w komentarzach nie jest już czymś do czego można się na spokojnie włączyć żeby powymieniać się perspektywą i poglądem na różne tematy. Teraz zmieniło się to w wojnę kto komu więcej przygada i jak dużo niecenzuralnych słów można zawrzeć w jednym zdaniu.
Nasz największy problem jednak polega na tym, że przyzwyczajamy się do tego i nic z tym nie robimy.
Jednak to wychodzi z internetu do świata rzeczywistego!
I to jest kolejny duży problem. W codziennym życiu również coraz częściej spotykamy się z brakiem cierpliwości i empatii. Ludzie są zabiegani, zmęczeni i zestresowani. W efekcie łatwiej wybuchają, szybciej oceniają innych i rzadziej zastanawiają się nad tym, jaki wpływ mają ich słowa.
Prawdziwy problem pojawia się, gdy zaczynamy się tłumaczyć, że „taki jest świat” albo „teraz wszyscy tak mają”. Paradoksalnie, im bardziej niemiłe zachowania stają się powszechne, tym większą wartość zyskuje zwykła życzliwość. Im bardziej przyzwyczajamy się do wszechobecnej złośliwości, tym dziwniejsze staje się dla nas zwyczajne bycie miłym.
Nie da się ukryć, że tempo współczesnego życia ma ogromny wpływ na nasze zachowanie. Praca, obowiązki, problemy finansowe, nieustanny napływ informacji i wszechobecny stres sprawiają, że wielu ludzi funkcjonuje na granicy swoich możliwości. Jednak zmęczenie czy frustracja nie powinny być usprawiedliwieniem dla braku szacunku wobec innych. Coraz częściej odnosimy wrażenie, że społeczne przyzwolenie na opryskliwość, arogancję i lekceważące traktowanie drugiego człowieka staje się czymś powszechnym. To właśnie ten proces jest szczególnie niepokojący.
Warto jednak pamiętać, że każda zmiana społeczna zaczyna się od pojedynczych osób. Nie mamy wpływu na zachowanie wszystkich ludzi wokół nas, ale mamy wpływ na własne reakcje, słowa i sposób traktowania innych. Czasem wystarczy zwykły uśmiech, odrobina cierpliwości, zwykłe „dziękuję”, „przepraszam” czy życzliwe podejście do drugiego człowieka, aby przerwać łańcuch negatywnych emocji. Takie gesty mogą wydawać się drobne, ale to właśnie z nich buduje się kultura wzajemnego szacunku.
Być może nadszedł moment, aby ponownie zacząć doceniać uprzejmość, empatię i kulturę osobistą. Nie dlatego, że są one modne czy dobrze postrzegane, ale dlatego, że sprawiają, iż życie staje się łatwiejsze i przyjemniejsze dla wszystkich. W świecie, w którym coraz częściej spotykamy się z chłodem, pośpiechem i obojętnością, życzliwość staje się czymś wyjątkowo cennym. I choć nie rozwiąże wszystkich problemów współczesnego społeczeństwa, może sprawić, że codzienność będzie odrobinę bardziej ludzka.