Wybierz Stronę

Jeszcze nigdy w historii ludzkości kontakt z innymi ludźmi nie był tak łatwy. Wystarczy kilka kliknięć, aby porozmawiać z kimś na drugim końcu świata, zobaczyć zdjęcia znajomych czy dołączyć do internetowej społeczności. Paradoksalnie właśnie w czasach nieograniczonej komunikacji coraz więcej osób przyznaje, że czuje się samotnych. Skąd bierze się to zjawisko i dlaczego tak wiele osób ma wrażenie, że prawdziwe relacje stają się coraz rzadsze?

Media społecznościowe miały nas zbliżyć, sprawić że kontakt ze znajomymi będzie łatwiejszy. Stało się jednak coś innego. W szybkim czasie uprościły nasze relacje do tego stopnia, że aktualnie porozumiewamy się ze sobą za pomocą wysyłania memów i tiktoków, a nie słów. Niestety tak krótka forma kontaktu nie daje nam poczucia bliskości, a często wręcz przeciwnie. Mamy wrażenie, że jedynie oddalamy się od siebie coraz bardziej i już nic nie jest w stanie tego powstrzymać.

Coraz częściej utrzymujemy kontakty jedynie dlatego, bo już znamy daną osobę bądź jesteśmy już do niej przyzwyczajeni. Nie zwracamy uwagi na to, że kontakt z nią stał się powierzchowny i nie czujemy się w nim dobrze. No bo co nam po setkach znajomych na Facebooku czy Instagramie, gdy jak coś się stanie w realnym świecie zostajemy sami i jedynym sposobem na to aby ci wszyscy ludzie wiedzieli o tym co się stało jest opublikowanie posta albo relacji? Często potem poza kilkoma komentarzami nie mamy żadnego odzewu.

Tempo w którym biegnie świat również ma tutaj znaczenie. W pewnym momencie zupełnie przestaliśmy zwracać uwagę na to, że spiesząc się ciągle gubimy po drodze relacje. Wszechobecny pośpiech stał się dla nas czymś normalnym i już nie zauważamy nawet, że to nie służy ani nam ani nikomu innemu. Często nawet sami nie wiemy gdzie się tak spieszymy. Każdy tylko mówi, że nie ma czasu. Ale czy tak naprawdę tego czasu nie mamy, czy po prostu wolimy tak powiedzieć, a potem i tak siedzimy w telefonach po kilka, a może nawet kilkanaście godzin.

Scrollując te social media oglądamy życie obcych ludzi i porównujemy się do nich. Widzimy, że mają takie wspaniałe życie i robią mnóstwo rzeczy, są 'produktywni’. Jednak czy to jest jeszcze produktywność czy może już chore robienie jak najwięcej się da w jak najkrótszym czasie? Często nawet się nad tym nie zastanawiamy. Chcemy być tacy sami jak tamci ludzie na ekranie. Idealni.

Tylko że tak naprawdę idealni ludzie nie istnieją. A ci wszyscy influencerzy pokazują nam jedynie urywek ze swojego życia. Nie widzimy tych złych dni, chwil zwątpienia. A my często nawet się nie zastanawiamy, po prostu wydajemy werdykt, że skoro tak wygląda ich życie to muszą być szczęśliwi.

Przez różne toksyczne trendy próbujemy „ochronić swój spokój”, nie zauważamy jednak, że tak naprawdę to wszystko wychodzi poza ramy balansu i staje się jedną wielką karykaturą i przesadą. Tak naprawdę jedynie odtrącamy ludzi wokół owijając to w ładnie brzmiący „samorozwój”. I zanim się obejrzymy zostajemy sami. Najgorsze jest to, ze to jest nasza wina. Nasza i tego, że tyle czasu poświęcamy na bezmyślne przeglądanie mediów społecznościowych, często bez jakiegokolwiek filtrowania treści, które konsumujemy. To co aplikacja nam podsyła, my po prostu pochłaniamy.

W takim razie, jak nie być samotnym?

Osobiście uważam, że na początek najlepiej nie przeglądać tyle social mediów. Sama zrezygnowałam z nich już jakiś czas temu i na początku czułam się jeszcze gorzej niż jak ich używałam, ale nie poddałam się. Uparcie nie wracałam na nie i z czasem poprawiło się i moje samopoczucie i mój poziom skupienia, a to akurat również duża zaleta.

W budowaniu swojego życia 'na nowo’ najważniejsze jest jednak szukanie prawdziwych i naprawdę wartościowych relacji. Najlepiej zacząć szczerze, wtedy szkoda będzie to zepsuć. Relacje oparte na autentyczności są najlepsze. Gdy wiemy, że danej osobie naprawdę na nas zależy od razu sami również lepiej myślimy o sobie jak i o tym co nas otacza. Szczerze mówiąc, radziłabym również poćwiczyć pozytywne spojrzenie na świat. Niestety mamy to do siebie, że z jakiegoś powodu bardzo lubimy narzekać. Jak gdzieś przypadkiem podsłuchasz rozmowę dwóch osób szansa na to, że będą akurat na coś narzekać jest naprawdę bardzo duża. A narzekanie jest strasznie nastawiające na samo zło. Mówimy o złych rzeczach, więc zaraz na pewno stanie się coś złego. Na takim schemacie działamy. Jednak mogę zagwarantować, że jak w końcu przestaniemy narzekać i postaramy się dostrzegać te dobre rzeczy w końcu zaczniemy je zauważać bez problemu. A i nasze samopoczucie ulegnie znacznej poprawie.

Co więc z tego wszystkiego wynika?

Jeśli masz wrażenie, że wszyscy są dziś samotni, nie jesteś odosobniony w tej obserwacji. Żyjemy w świecie, który ułatwia komunikację, ale nie zawsze sprzyja budowaniu bliskości. Szybkie tempo życia, media społecznościowe i zmieniające się oczekiwania wobec relacji sprawiają, że coraz więcej osób doświadcza osamotnienia. Dobra wiadomość jest taka, że samotność nie jest stanem permanentnym. Nawet niewielkie działania podejmowane każdego dnia mogą pomóc odbudować poczucie więzi i przypomnieć, że człowiek nadal najbardziej potrzebuje drugiego człowieka.